wspomina

Józef Kłosiński

ur. 1946 zm. 2019

BIOGRAFIA

Łódzki włókiennik i przedsiębiorca. Po zakończeniu Technikum Przemysłu Włókienniczego przez 25 lat pracował w Pabianickich Zakładach Przemysłu Bawełnianego Pamotex, a kolejne lata w prywatnej firmie tkackiej. Współtwórca wystawy w Muzeum Fabryki w łódzkiej Manufakturze, twórca wystawy "Rekonstrukcja tkalni z przełomu XIX/XX wieku. Prezentacja maszyn w ruchu" w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi.

„Cały proces przez te trzy lata każdy z uczniów musiał przejść”

odsłuchaj
W sześćdziesiątym pierwszym roku po ukończeniu szkoły podstawowej uczęszczałem do zasadniczej szkoły włókienniczej przy Zakładowej. To był pierwszy rocznik, można powiedzieć. Bardzo wysoki poziom. Dużo nas nauczono. Cały proces przez te trzy lata każdy z uczniów musiał przejść, każde stanowisko pracy. Dwa tygodnie - praktyka taka była. Tak że dla mnie struktura i zarządzanie dużym zakładem nie stwarza żadnych problemów, bo znam to z praktyki. Ze szkoły, z nauki. Wykładowcami byli dyrektorzy, pro...
więcej

„Maszyny przeniosłem do Poznańskiego”

odsłuchaj
I tak na emeryturze wytrzymałem półtora roku i te maszyny przeniosłem do Poznańskiego. Tam były cztery maszyny. Robiliśmy tę salę z panem Mirosławem Nizio w Manufakturze. Cztery krosna przeniosłem tutaj i części wszystkie, całe zaplecze techniczne. To przeniosłem do muzeum. Niektóre rzeczy odpłatnie, niektóre nieodpłatnie. No i pracuję tutaj właśnie do tej pory.
więcej

„Mieliśmy najnowocześniejszą wykańczalnię w Europie”

odsłuchaj
Uważam, że lepsza była jak teraz, jak obserwuję. Że ludzie się szanowali bardziej. Ludziom zależało na pracy. I dyscyplina była przestrzegana. Kadra była na wysokim poziomie wtedy. Technicznie przygotowana. Park maszynowy był bardzo nowoczesny, muszę powiedzieć, bo akurat ja miałem to szczęście, że od sześćdziesiątego czwartego roku modernizowano po kolei oddziały. Mieliśmy najnowocześniejszą wykańczalnię w Europie, można powiedzieć. Tkalnię też. Krosna i amerykańskie mieliśmy i na licencji s...
więcej

„Mam takie swoje archiwum”

odsłuchaj
Myślałem, co zrobić z tymi maszynami, co miałem jako włókiennik. Nie chciałem tego na złom wyrzucić, więc proponowałem, żeby ta izba pamięci u Poznańskich powstała tutaj. To jest dzięki mojemu pomysłowi. Po prostu zadzwoniłem do Manufaktury, bo wiedziałem, że tam robią remont kapitalny. Tam wtedy chyba "Absyd" - taka firma się nazywała i, o ile dobrze pamiętam, pani Ostrowska dowodziła tą firmą. Przedłożyłem jej propozycję, że mam taką wizję. Czy by chciała? Bardzo chętnie wysłuchała m...
więcej

„Zakłady Kruschego i Endera”

odsłuchaj
On się na początku nazywał zakład "Kruschego i Endera". W sumie ten zakład założył Krusche, a później przejął jego syn Waldemar Krusche i dołączył do niego Ender. Chyba Stanisław Ender. Imienia tak dokładnie nie pamiętam. I powiem pani, że ten zakład równo z Geyerem, można powiedzieć, zaczęli. Bo Geyer zaczął w tysiąc osiemset dwudziestym którymś. I ten mój to obecnie "Pamotex" się nazywał do likwidacji. Bo jeszcze miał nazwę Państwowe Zakłady Przemysłu Bawełnianego imieniem ...
więcej

„Nie ma już mistrzów”

odsłuchaj
No to nie jest jakaś pochlebna opinia, dlatego że mi się to nie podobało, no ale co tam, ja byłem malutki i nie miałem wpływu na to. Wiem, że przed upadkiem zakłady włókiennicze, a świadkiem byłem i widziałem to czy w "Marchlewskim", czy w moim zakładzie, park maszynowy był po modernizacji - rok, dwa pracował i to wszystko albo wyprzedawali albo szło na złom. Na przykład ta nasza wykańczalnia pabianicka, to ja jej nie przeboleję, bo to była naprawdę jedna z najlepiej i technicznie najb...
więcej

„I nikt ręki nie podał włókiennikom”

odsłuchaj
Badaczka: Jak wyglądała atmosfera w trakcie likwidacji? Czy ludzie się buntowali? Czy były jakieś strajki? JK: No ale ludzie to nie mają nic do gadania. Likwidują zakład, ściemy było dużo. Ja już byłem na prywatnym, ale od kolegów miałem informacje. To akcje dawali, co mieli nie dostać. Niektórzy, którzy mieli lata już wypracowane, przechodzili na "kuroniówki". Pamiętam te "kuroniówki" - czterysta złotych, a zarabiał przykładowo tysiąc sześćset, czy trzy tysiące mistrz zar...
więcej

„Człowiek ma taką naturę, złą...”

odsłuchaj
Ja akurat miałem to szczęście, że żona gdzie indziej pracowała. Ja prywatnie. Też już się kończyło, ale ja byłem dobrym fachowcem, więc przerzuciłem się, jak mi nie schodziło. Jako podwykonawca robiłem. Byłem bardzo zadowolony bo nic mnie nie interesowało, złotówkę mi od metra płacili. Potrafiłem zarobić sześć tysięcy na miesiąc, w siedem godzin. Nie martwiłem się o zbyt, o nic. A robiłem dla Gliwic taką tkaninę izolacyjną, gdzie bardzo trudno ją było zrobić, bo tam wymogi techniczne były tak wy...
więcej

„Widać, jak każde krosno pracuje”

odsłuchaj
Jako włókiennik byłem na wcześniejszej emeryturze, bo szkodliwe. Ileś tam lat pani przepracuję w zakładzie, nie pamiętam ile, chyba dziewiętnaście lat,  to wtedy może pani na wcześniejszą emeryturę iść. Pięć lat w wieku sześćdziesięciu lat. Ja tak poszedłem. No i przez te pięć lat tu pracowałem, można powiedzieć, że za darmo. Nie mam pretensji, bo ja chciałem coś po sobie zostawić, żeby dzieci były zadowolone. Teraz jak grupy przychodzą czy dorośli, czy wycieczki zagraniczne, wszystkim ...
więcej

„Dziewczyny miały pomysł i potrafiły z niczego, z flaneli ufarbować i fajne kiecki uszyć”

odsłuchaj
Nie, wycieczki były. Były i w moich czasach. Ja byłem przewodniczącym ZMS-u, bo byłem młody facet. Jeszcze kawalerem byłem. No to organizowaliśmy, bo dużo młodzieży pracowało. Nie było problemu na przykład, jeśli chodzi o mój zakład. Ja tylko mówię za siebie, za mój zakład. Pismo napisałem do dyrektora i dyrektor bardzo chętnie zatwierdził podanie, że możemy autokar sobie wziąć. Zaplanowaliśmy sobie wycieczkę na przykład w góry Świętokrzyskie czy tam jakąś miejscowość wybraliśmy. Kierowcę nam da...
więcej

„Mistrzowie to mieli bardzo trudne szkolenia”

odsłuchaj
Tak, tak. Przestrzegano bardzo. Mistrzowie to mieli bardzo trudne szkolenia. Tu też teraz. Nawet wczoraj miałem szkolenie BHP. Co trzy lata. Mało tego, egzaminy były nawet trudne. Że BHP to ja pietra miałem, jak po szkole komisja przepytywała mistrza. Jeśli chodzi o BHP, to było. Był społeczny inspektor BHP. Był normalny, społeczny, co na oddziałach. Ludzie wybierali sobie. Jak jakiś wypadek, to najpierw do niego. On zgłaszał do zakładowego działu. Przestrzegano szkolenia ludzi i tak dalej przed...
więcej

„Zakład włókienniczy składa się z trzech działów”

odsłuchaj
Zakład włókienniczy składa się z trzech działów - z przędzalni, tkalni i wykańczalni. Ja już nie mówię o sortowniach, o takich drobnych pododdziałach. Na przykład tkalnia miała pododdział przygotowawczy. Że oni tam snuli osnowy, kleili osnowy, przewlekali osnowy. Jako mistrz miałem trzysta dwadzieścia krosien, przeszedłem salę, spisałem, gdzie będą miały odrobienia. I na tej kartce, jeśli nie zmienialiśmy asortymentu, dawałem mistrzowi na oddziale przygotowawczym. I on mi snuł osnowy, żeby posto...
więcej

„Nie wiem, kto to nazwał przemysłem lekkim”

odsłuchaj
U mnie na sali były same tkaczki. Natomiast na starych tkalniach to się trafiali mężczyźni jako tkacze. Ale na palcach pani policzy. Z pięć procent. Z tego, co ja pamiętam. Przykładowo jak było pięćdziesięciu tkaczy na sali, to dwóch, trzech mężczyzn było, tkaczy. Bardzo mało, bardzo mało. A na przędzalniach to powiem pani, że nie spotkałem przędzarzy. Ale to prządki. Na przędzalniach to nie, nie - same kobiety przeważnie. I to ciężka praca była, bardzo ciężka. Jak ktoś mówi, że to był przemy...
więcej

„Oni to na turbany. A tkanina była tak piękna i tak lekka”

odsłuchaj
Wszystkie działy miały swoje dobre strony i te ciężkie, no. Na tkalni nie było tak, że wszystkie osnowy pięknie szły. Były artykuły, że każdy musiał dostać taki gorszy. Tkaczka nie dostawała samych fajnych osnów, no nie, że i pięknie sobie chodziła tylko bo i takie były. Satyny na przykład jak robiliśmy. Była bardzo dobra przędza czesankowa. Czesankowa to już jest najlepsza przędza. I to krosno szło, że nitka jej się nie zerwała. Osnowy odrobiło, osnowę taką dwa tysiące metrów to się robiło w za...
więcej

„Scheibler to był jeden włókiennik, którego ja szanuję”

odsłuchaj
Weźmy Kątnego w Manufakturze Widzewskiej. Jaki to był facet, jak wykorzystywał ludzi! A Poznański jak wykorzystywał. Boże. Scheibler mniej. Bardziej życiowy był, bo Scheibler to był narodowości niemieckiej. Obywatelstwo miał niemieckie i belgijskie. Jego wujo w Belgii miał firmę włókienniczą. I on tam studia skończył i nabrał praktyki. To był jeden włókiennik, którego ja szanuję. Dlatego, że on miał przygotowanie włókiennicze. A w muzeum tutaj tylko ja jestem włókiennikiem. Jeden jedyny. I to te...
więcej
powiązane zasoby

Po upadku zakładów Uniontex, przez pewien czas w dawnej elektrowni istniała ścianka wspinaczkowa. Po powstaniu centrum handlowego Manufaktura, została przeniesiona tamże.

więcej

Wodny Rynek, pocztówka z ok. 1906r. W dali fabryka K. Scheiblera, pałac i Ogród Spacerowy.

więcej

Zdjęcie z kolekcji Edwina Dekkera, holenderskiego architekta, który studiował w Łodzi na początku lat `90. Obecnie prowadzi biuro projektowe http://www.studiomerz.nl/

więcej

Pocztówka przedstawia widok najpradopodobniej z wieży katedry przy ul. Piotrkowskiej 265 w kierunku południowo-wschodnim. Widać na niej fragment dawnych zakładów Karola Scheiblera, m.in. magazyny tkan...

więcej

Fotografia przedstawia widok Wodnego Rynku w kierunku południowym (obecnie plac Zwycięstwa przy alei Piłsudskiego, z prawej strony widoczny fragment ulicy Targowej). Widoczne są zabudowania fabryczne ...

więcej

Fotografia przedstawia przędzalnię będącą częścią Fabryki Towarzystwa Akcyjnego Karola Scheiblera na Księżym Młynie, widok od ulicy Emilii (obecnie ulica Tymienieckiego). Karol Scheibler w latach 50. ...

więcej

Fotografia przedstawia widziany od strony ogrodu pałac Karola Scheiblera znajdujący się przy Wodnym Rynku (obecnie Plac Zwycięstwa 1). W 1854 roku Karol Scheibler otrzymał od władz miejskich plac przy...

więcej

Fotografia przedstawia mauzoleum Karola Scheiblera na Starym Cmentarzu przy ulicy Ogrodowej. Karol Scheibler w latach 50. XIX wieku w ciągu kilku lat wybudował w Łodzi najnowocześniejszą fabrykę tekst...

więcej

Wtedy nie rodziło się w szpitalu tylko w domu. Ja jestem druga córka z kolei. Byłyśmy trzy. Urodziłam się w 1919 roku. Ojciec był dyrektorem w dużej takiej firmie, to była duża fabryka na Łąkowej 3/5,...

więcej

No też się patrzyło dla dzieci, żeby coś było, no. To się robiło też dla dziecka, żeby coś dla dziecka też zostawić, żeby zrobić, żeby dziecko miało taką jakąś pamiątkę po ojcach, czy po matce, życia,...

więcej

Może z dziadkiem to nie tak, bo on tylko wspominał właśnie. Bo on z Piotrkowskiego w ogóle pochodził gdzieś. Nie wiem, z jakiej tutaj wioski, ale wtedy był trend. Łódź się zaczęła rozwijać. Były to fa...

więcej

Aleja w parku Sienkiewicza w drugiej połowie lat 50. XX w. Park Sienkiewicza (dawniej Miikołajewski Ogród Miejski - od nazwy ulicy Mikołajewskiej, dz. Sienkiewicza) otworzono dla publiczności w 189...

więcej
inni rozmówcy
Szukaj
zobacz również

Widok z wieży kościoła św. Jana na zabudowę obu str. ul. Głównej - obecnie al. Piłsudskiego.

więcej

Jeżeli  chodzi o moją szkołę… przedwojenną to była szkoła prywatna Zofii Pętkowskiej. I tą szkołę założyła niejaki pan Maciński z dwoma siostrami. Z jedną się ożenił, a druga to właśnie by...

więcej
Logo portalu Miastograf

Logo Stowarzyszenia Topografie Logo Muzeum Miasta Łodzi Logo Narodowego Instytutu Dziedzictwa Logo Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Logo Łódź Kreuje

Dofinansowano w ramach programu Narodowego Instytutu Dziedzictwa – Wspólnie dla dziedzictwa